| rdfs:comment
| - Tak: w życia morzu uwyspieni, Z cieśnin śród nas labiryntami, Punkcików rój na wód rozstrzeni, Żyjem śmiertelni: tłum — a s a m i. Ostrowy czują toń klamrzącą I wiedzą, że jej nie roztrącą. Lecz gdy je miesiąc wkrąg wysrebrni, Omuśnie wonnym tchem swym wiosna; Kiedy z ich jarów wciąż podniebniej Bije słowików pieśń radosna, I słodkie dźwięki, nad cieśniną, Z brzega na brzeg się winą, płyną. — Oh, tęskność dzika w takiej chwili Bolesnym wyspy zbiega prądem, Bo wszystkie czują, żeśmy byli Jednym jedynym kiedyś lądem. Dziś wokół każdej wód bezedno — Oh, zejść się, złączyć znowu w jedno!
|
| abstract
| - Tak: w życia morzu uwyspieni, Z cieśnin śród nas labiryntami, Punkcików rój na wód rozstrzeni, Żyjem śmiertelni: tłum — a s a m i. Ostrowy czują toń klamrzącą I wiedzą, że jej nie roztrącą. Lecz gdy je miesiąc wkrąg wysrebrni, Omuśnie wonnym tchem swym wiosna; Kiedy z ich jarów wciąż podniebniej Bije słowików pieśń radosna, I słodkie dźwięki, nad cieśniną, Z brzega na brzeg się winą, płyną. — Oh, tęskność dzika w takiej chwili Bolesnym wyspy zbiega prądem, Bo wszystkie czują, żeśmy byli Jednym jedynym kiedyś lądem. Dziś wokół każdej wód bezedno — Oh, zejść się, złączyć znowu w jedno! Któż chciał, by tego utęsknienia Żar gasł, nim buchną wzwyż płomienie? Kto czczemi czyni ich pragnienia? Bóg zrządził, Bóg, to rozłączenie, Mówiąc: Śród brzegów ich położę Niezgłębne, słone, obce morze. Image:PD-icon.svg Public domain
|