Parno. Ze stawu idzie rechot żabi I pszczoły brzęczą z pobliskiej pasieki. Na łące zżółkłej od słonecznej spieki Rój kraśnych dziewek świeże siano grabi. Od pola miodem pachnie złoty łubin; I chór koników cichym szmerem gędzie Na uroczystym radosnym obrzędzie Ziemi i słońca ognistych zaślubin. W powietrzu dyszy woń jak w kwietnej lipie! A z niewidzialnych klepsydr opył złoty W jasnym błękicie sypie się i sypie... Gwiazdy wygasłe w błękitnej roztoczy Ku ziemi drżącej z słonecznej pieszczoty Martwe i zimne obracają oczy. Image:PD-icon.svg Public domain
Parno. Ze stawu idzie rechot żabi I pszczoły brzęczą z pobliskiej pasieki. Na łące zżółkłej od słonecznej spieki Rój kraśnych dziewek świeże siano grabi. Od pola miodem pachnie złoty łubin; I chór koników cichym szmerem gędzie Na uroczystym radosnym obrzędzie Ziemi i słońca ognistych zaślubin. W powietrzu dyszy woń jak w kwietnej lipie! A z niewidzialnych klepsydr opył złoty W jasnym błękicie sypie się i sypie... Gwiazdy wygasłe w błękitnej roztoczy Ku ziemi drżącej z słonecznej pieszczoty Martwe i zimne obracają oczy. Image:PD-icon.svg Public domain