| rdfs:comment
| - Chłodnego oka dla tych białych, a soli w oku, by wzrok wrócił po zaślepieniu i pozorach... Ciszy, by w ciszy głos obudził. Cierpienia trzeba, aby spokój po burzy tęczą się objawił. Na głowę kubła zimnej wody, by silny płomień nas nie strawił. I zdrady trzeba, by zrozumieć jak płacze oszukane szczęście. I czasem trzeba się zatrzymać, by kroków nie żałować więcej. Jedynie miłość bez powodu i bez nijakich przyczyn, kozer, jak myśl niechciana, niepotrzebna przetrwać bez podstaw żadnych może.
|
| abstract
| - Chłodnego oka dla tych białych, a soli w oku, by wzrok wrócił po zaślepieniu i pozorach... Ciszy, by w ciszy głos obudził. Cierpienia trzeba, aby spokój po burzy tęczą się objawił. Na głowę kubła zimnej wody, by silny płomień nas nie strawił. I zdrady trzeba, by zrozumieć jak płacze oszukane szczęście. I czasem trzeba się zatrzymać, by kroków nie żałować więcej. Jedynie miłość bez powodu i bez nijakich przyczyn, kozer, jak myśl niechciana, niepotrzebna przetrwać bez podstaw żadnych może. Choć ona bez powodów żadnych, bez ciągu skutku i przyczyny, to sama ważnym jest powodem, by w sobie szukać za nią winy.
|