Z ognisk pastuszych bije blask czerwony, Złocą się iskry przez dymy przesiane I słychać głosy tęskne, rozśpiewane, Rusińskich dumek rozełkane tony. I cisza znowu. Chłopskie wierzby siwe Opadłym liściem mącą wodę w stawie. Słychac ciągnące odlotne żurawie, Białe przędziwa gdzieś lecą przez niwę, Białe przędziwa płyną... wiatr je mota I płynie z stepów bezdenna tęsknota! Image:PD-icon.svg Public domain
Z ognisk pastuszych bije blask czerwony, Złocą się iskry przez dymy przesiane I słychać głosy tęskne, rozśpiewane, Rusińskich dumek rozełkane tony. I cisza znowu. Chłopskie wierzby siwe Opadłym liściem mącą wodę w stawie. Słychac ciągnące odlotne żurawie, Białe przędziwa gdzieś lecą przez niwę, Białe przędziwa płyną... wiatr je mota I płynie z stepów bezdenna tęsknota! Image:PD-icon.svg Public domain