| rdfs:comment
| - -Borówko pękata, Zjem cię na śniadanie, -Ależ daruj, proszę, Daruj miły Panie! -Bym cię mógł smakować, Długo w ustach cedzić, Muszę cię spróbować, Bo mnie głód dziś biedzi. -Ależ miły Panie, Czemu ja, nie inna? Zjesz mnie na śniadanie? Czym Ci jestem winna? -Boś najurodziwsza, Z borówek w tym lesie, A twój słodki zapach, Pośród drzew się niesie! -Choć mam ładny zapach, Ja nie godna Ciebie, Skosztuj jakiejś innej, Będziesz w siódmym niebie! -Ciągle Ci powtarzam, Że Ciebie zjeść muszę, I się ja, o Ciebie, Z chęcią dziś pokuszę! Image:CC-BY-SA icon.svg cc-by-sa
|
| abstract
| - -Borówko pękata, Zjem cię na śniadanie, -Ależ daruj, proszę, Daruj miły Panie! -Bym cię mógł smakować, Długo w ustach cedzić, Muszę cię spróbować, Bo mnie głód dziś biedzi. -Ależ miły Panie, Czemu ja, nie inna? Zjesz mnie na śniadanie? Czym Ci jestem winna? -Boś najurodziwsza, Z borówek w tym lesie, A twój słodki zapach, Pośród drzew się niesie! -Choć mam ładny zapach, Ja nie godna Ciebie, Skosztuj jakiejś innej, Będziesz w siódmym niebie! -Ciągle Ci powtarzam, Że Ciebie zjeść muszę, I się ja, o Ciebie, Z chęcią dziś pokuszę! -Ależ miły Panie, Jam jest niedojrzała, Spójrz, jaka ja nędzna, Spójrz, jaka ja mała! -Tyś mi przeznaczona, W Tobie słońca blask, Zjem Cię ukochana! -Nie! -Mmm...mlask!mlask!mlask! Image:CC-BY-SA icon.svg cc-by-sa
|