| dbkwik:resource/qOXd0-3Ck0IsyNmghvH55g==
| - - Rawn! - warknęła Pewna Wampa i walnęła pięścią o stół. - Rawn rawn rawn rawn.... rawn rawn rawn. Rawn rawn rawn?
- Powiedziała - zaczął tłumaczyć Tupet siedząc przy stole na V-wingu. Strasznie dużo miejsca tam mięli - "Dość tego! Crasger jest.... osłabiony przecież. Pokonamy go, co wy na to?
- No okej - powiedział Gucio - ale zaatakujemy po osiemnastej, bo leci mój ulubiony serial.
- Uważajcie! - rozległ się głos z holofonu - tutaj Ful. Mam dla was garść nowych informacji. Wszyscy członkowie Imperium Crashera zebrali się na Gwieździe Śmierci. Moglibyście wlecieć w maleńki szyb v-wingiem.
- Ale przydał by się ktoś, kto odwróci uwagę.... - stwierdził Tupet.
- Zajmę się tym. Ty też, Leio - oznajmił Gucio - Wampo, ty i Tupet musicie pilotować V-winga. My w tym czasie wkradniemy się na Gwiazdę, i pod pretekstem sojuszu otworzymy osłonę do jądra. Będziecie musieli tam wlecieć i wysadzić ją.
- Rawn rawn - ucieszyła się Wampa.
***
- Dobra, Pewna Wampo, podstać nas pod kuchenne drzwi, okej? Wejdziemy niezauważeni. - poprosiła Juniorka.
- Rawn - powiedziała Wampa.
- Co to znaczyło? - spytał Gucio
- Powiedziała - przetłumaczył Gucio - że dobrze.
Po chwili Gucio i Leia znaleźli się na pokładzie Gwiazdy.
- Kto - przestraszył się Jacek Nudysta - kto tam jest?? Usłyszałem szmery.
- Jestem komornikiem - odpowiedział Gucio - i muszę przyznać, że pańscy dłużnicy....
- Dłużnicy? - zdziwił się Jacuś - przecież poszedłem z nimi na ugodę??
- Tia.... a spisał to pan?
- No niezbyt - zasmucił się Nudysta.
- Więc dobądź miecza i walcz z honorem! - Gucio wyciągnął miecz i podszedł do Jacka.
- Yyyy.... litości! Ja jestem tylko pionkiem! - próbował przekupić rywala - ja was zaprowadzę do lorda Crashera....
- Nie - Gucio postawił własny warunek - zaprowadzisz nas do panelu sterowania osłoną przed jądrem.
- No okej.... - odparł Nudysta.
***
- Dobrze - powiedział pilotujący Tupet - Wampo, myślę, że możemy wlecieć już do szypu. Miejmy nadzieję, że droga do jądra jest już otwarta.
Wlecieli. Wampa podziwiała widoki, a Tupet się spinał.
- Wampo! - przestraszył się - co ty za kabelek jesz!?
- Rawn rawn rawn - odparła zadowolona.
- Przecież osłony nam były potrzebne, na wypadek, gdyby taje.... - nie dokończył słowa. Widać Crasher przewidział plan.
Ucieczka nie była łatwa. Kręte korytarze robiły się coraz węższe.
- Wampo! - przeraził się droid - musimy przyspieszyć! Taje nas gonią! Ale jeśli nie wyrobimy przed osłoną, która być może jest jeszcze włączona, rozbijemy się!
- Rawn rawn rawn! - zlękła się Wampa.
- Masz rację, to wszystko przez ciężar. - zgodził się Tupet - Wampo, poradzisz sobie ze sterowaniem?
- Rawn - przytaknęła Wampa.
- Dobra, wyskakuję.... - Tupet otworzył kokpit.
***
- Dobra, sir Guciu - powiedział Nudysta - tutaj jest wajcha. Okej, możecie przełączyć.
- Ale najpierw policzycie się ze mną! - niespodziewanie z komputera wyszedł Crasher. - Świetna kryjówka, co nie?
- Dobra, Leio - zasmucił się Gucio - ta walka przeważy nasz przyszły los i los całej galaktyki. - dobył miecza. Rozpoczęła się walka. Jednak Crasherowi nikt nie dorówna w szermierce. W tym samym czasie Leia rozprawiała się z Nudystą, alem na pięści. Po tym, jak dała mu fangę w nos, kopnęła go i Jacek wpadł do małego, maciuciupkiego szypu i poleciał głośno krzycząc "nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee...."
- Leia - rozkazał Gucio - uciekaj do kapsuły!
- Zostaję z tobą! - odkrzyknęła.
- Nie! Jeśli coś mi się stanie, będziesz ostatnią nadzieją! - tym razem również nie dokończył słów, gdyż Crasher podłożył mu nogę i zsunął się w ten sam szyp, w którym Wampa walczyła z tajami.
- Nawet nie masz pojęcia - zaczął Gucio trzymając się ostatnim tchem.
- ....Co na siebie ściągam? - uśmiechnął się szyderczo Crasher.
- Nie - również uśmiechnął Gucio - nie masz pojęcia, kto za tobą stoi.
Crasher poczuł miecz świetlny za karkiem. Domyślił się, że to Kitemarus Mathhak.
- Widziałem, że to ty jesteś Fulcrumem - zwrócił się do niego Gucio - do widzenia.... - puścił się w szyp.... powstał pożar.
- Więc, Kit, teraz stajesz przeciwko mnie.... wiem że jesteś dobry, i darujesz mi życie - uśmiechnął się Crasher, jednak mylił się. Kit odrąbał mu głowę.
- Teraz mogę ponownie umrzeć - wyszeptał i Gwiazda wybuchła. - Więc Wampie się udało - pomyślał.
***
Następnego dnia na Jakku zorganizowano wielką balangę. Wszystkich zaproszono. Nawet przybyli Mariusz i Zbyszek, którzy - jak się okazało - byli więzieni w więzieniu we Wronkach w Kywalker.
Ale najbardziej cieszyli się Leia, która uciekła kapsułą, Wampa, która odleciała V-wingiem, oraz Gucio - ponieważ skoczył idealnie na V-wing Wampy. A co się stało z Tupetem? Jak się okazało, miał wmontowany hipernapęd i również się ewakuował. I to jest szczęśliwe zakończenie .
|