Los często bywa zły Los zatracony W słoneczny dzień – tylko Ty Sen wymarzony Wte, wewte, poruszam ciałem Spróchniałym A słońce nadal świat cały Blaskiem spowija I wyżej, i dalej Ponad gór stosem I płynę przez fale Z zadartym nosem Cicho i ciszej Gdzie spokój Wierszę te piszę Kocham ciszę I coraz to bardziej W nałogu Jestem i dziękuję Bogu Jak mógł to uczynić Młodemu Czym mógł mu zawinić Czym jemu I nic, i wszystko Te wcielenie Poety me prysło Jak marzenie… Image:CC-BY-SA icon.svg cc-by-sa
Los często bywa zły Los zatracony W słoneczny dzień – tylko Ty Sen wymarzony Wte, wewte, poruszam ciałem Spróchniałym A słońce nadal świat cały Blaskiem spowija I wyżej, i dalej Ponad gór stosem I płynę przez fale Z zadartym nosem Cicho i ciszej Gdzie spokój Wierszę te piszę Kocham ciszę I coraz to bardziej W nałogu Jestem i dziękuję Bogu Jak mógł to uczynić Młodemu Czym mógł mu zawinić Czym jemu I nic, i wszystko Te wcielenie Poety me prysło Jak marzenie… Image:CC-BY-SA icon.svg cc-by-sa