| Attributes | Values |
|---|
| rdfs:label
| |
| rdfs:comment
| - Leciałem sobie na spacer poranny Poranek był bury, szary i banalny Owce beczały, gdy mnie spostrzegały Ot, otworem stał świat cały Zrobiłem beczkę i jeszcze chwileczkę Obserwowałem jeleni ucieczkę Nie dziś moi mili, dziś dzień wyjątkowy Nie w głowie mi owce, chłopi i krowy Dziś mam ochotę na coś innego Coś smaczniejszego i dostojnego Lecę na zamek, tam jest księżniczka Już błyszczy w oddali srebrna wieżyczka I frunę sobie wpatrzony w obłoki A tu chwycili mnie pod boki Dokąd kochany! Nad rogiem mi krzyczą Wepchnęli w kolejkę i wszystkich liczą Półsłówkiem ten złoty, co go ciągnęli Powiedział, że świat nasz się teraz odmieni Czerwone smoki przejęły kontrolę Podsunęły im pomysł orki i trolle Białe szemrają w królestwie sąsiednim Co my poczniemy, my tacy biedni? Biadolą szare, co tłoczą się da
|
| dcterms:subject
| |
| Tytuł
| |
| dbkwik:resource/WglBShsp9V9mYtToH6YeZw==
| |
| dbkwik:wiersze/pro...iPageUsesTemplate
| |
| Autor
| |
| abstract
| - Leciałem sobie na spacer poranny Poranek był bury, szary i banalny Owce beczały, gdy mnie spostrzegały Ot, otworem stał świat cały Zrobiłem beczkę i jeszcze chwileczkę Obserwowałem jeleni ucieczkę Nie dziś moi mili, dziś dzień wyjątkowy Nie w głowie mi owce, chłopi i krowy Dziś mam ochotę na coś innego Coś smaczniejszego i dostojnego Lecę na zamek, tam jest księżniczka Już błyszczy w oddali srebrna wieżyczka I frunę sobie wpatrzony w obłoki A tu chwycili mnie pod boki Dokąd kochany! Nad rogiem mi krzyczą Wepchnęli w kolejkę i wszystkich liczą Półsłówkiem ten złoty, co go ciągnęli Powiedział, że świat nasz się teraz odmieni Czerwone smoki przejęły kontrolę Podsunęły im pomysł orki i trolle Białe szemrają w królestwie sąsiednim Co my poczniemy, my tacy biedni? Biadolą szare, co tłoczą się dalej Partia o was zadba, nie bójcie się wcale… Image:CC-BY-SA icon.svg cc-by-sa
|