| rdfs:comment
| - Na dnie szklanki śledzić rysy, Śmiać się z was, dumne cyprysy, Mogiło blada! Nie przeczyć racji nikomu I w niczym, kiedy tam w domu Znów zupa stygnie; Zapomnieć, o, wielkie słowa, Że kędyś tacza się głowa Dzieci w malignie. Mija się, gubiąc wśród drogi, Przyjacioły, mija wrogi, Czułości płoną! Lepiej zagrać sobie w kości, Słowa to chwyty miłości, Z której się kona. Ich — nigdy nic nie przemienia, Znalazłem w chwilach natchnienia Smętek tych rzeczy, Których nie pojmą gamonie: Wzgardliwy, przybieram skronie W laur, który przeczy. Image:PD-icon.svg Public domain
|
| abstract
| - Na dnie szklanki śledzić rysy, Śmiać się z was, dumne cyprysy, Mogiło blada! Nie przeczyć racji nikomu I w niczym, kiedy tam w domu Znów zupa stygnie; Zapomnieć, o, wielkie słowa, Że kędyś tacza się głowa Dzieci w malignie. Mija się, gubiąc wśród drogi, Przyjacioły, mija wrogi, Czułości płoną! Lepiej zagrać sobie w kości, Słowa to chwyty miłości, Z której się kona. Ich — nigdy nic nie przemienia, Znalazłem w chwilach natchnienia Smętek tych rzeczy, Których nie pojmą gamonie: Wzgardliwy, przybieram skronie W laur, który przeczy. Image:PD-icon.svg Public domain
|