| abstract
| - Jest ciemno. Światło pojawia się bardzo, bardzo daleko. Ze światła spada szybko duża rzeźba. Rzeźbienia mają kształt miłej i spokojnej twarzy. Kamień twardo ląduje pionowo na ziemi. Roztacza blask, który oświetla mniejsze kamienie rozrzucone wokoło. Jedna ze skał zaczyna się ruszać i toczy się bliżej rzeźby. Pozostałe kamienie także zaczynają się przysuwać bliżej, dopóki nie uformowały sześciu małych stert dookoła dużego kamienia. Nagle inny kamień twardo ląduje na ziemi w pobliżu. Kamień jest czarny i poszarpany, jak bazalt lub obsydian, z wykrzywioną, jakby wypaloną kwasem twarzą. Roztacza wokół siebie ciemność, która infekuje ziemię, dopóki nie dociera rzeźby, powalając ją. Kamień zanurza się powoli w ziemi, jak pogrążony w głębokim śnie. Trzy mniejsze, wyszczerbione kamienie wynurzają się z ziemi i otaczają duży czarny kamień. Ze światła jest wysłane kolejne sześć kamieni. Jasnym kolorem i łagodnym kształtem przypominają pierwszy kamień, jednak nie są rzeźbione, a rozmiarem są pomiędzy rzeźbionym kamieniem a mniejszymi skałami, które cały czas go otaczają. Sześć kamieni ląduje na ziemi otaczając czarny kamień. Wkrótce trzy mniejsze kamienie otaczające czarny kamień znikają. Gdy ich już nie ma, szczeliny pojawiają się od dołu czarnego kamienia. Pęknięcia pokrywają całą jego powierzchnię, póki całkowicie nie eksploduje.
|