| Attributes | Values |
|---|
| rdfs:label
| - Wspomnienie (wiersz, Miklusz)
|
| rdfs:comment
| - Byłem. Byłaś. Byliśmy zaskoczeni milczeniem, echem pustki zabielanej mgłą… Trwałem. Trwałaś. Trwaliśmy otoczeni jej cieniem, wpół przytomni. To był dzień, w którym runął nasz dom. Śmiałem się i się śmiałaś Ty, co ciągle na przekór światu, ludziom i czasom się pniesz… Walczyliśmy ze smutkiem przypinając uśmiechy. Słońce palcem kiwnęło na deszcz. Ukrywałem i Ty ukrywałaś gałązki wspomnień ciepłych i wspomnień tak zimnych jak lód. Nasze życie nie było jednak wcale za grząskie. Jednym zdaniem- opłacał się trud. Miłość najdoskonalsza- Bóg.
|
| dcterms:subject
| |
| Tytuł
| |
| dbkwik:resource/WglBShsp9V9mYtToH6YeZw==
| |
| dbkwik:wiersze/pro...iPageUsesTemplate
| |
| Autor
| |
| abstract
| - Byłem. Byłaś. Byliśmy zaskoczeni milczeniem, echem pustki zabielanej mgłą… Trwałem. Trwałaś. Trwaliśmy otoczeni jej cieniem, wpół przytomni. To był dzień, w którym runął nasz dom. Śmiałem się i się śmiałaś Ty, co ciągle na przekór światu, ludziom i czasom się pniesz… Walczyliśmy ze smutkiem przypinając uśmiechy. Słońce palcem kiwnęło na deszcz. Ukrywałem i Ty ukrywałaś gałązki wspomnień ciepłych i wspomnień tak zimnych jak lód. Nasze życie nie było jednak wcale za grząskie. Jednym zdaniem- opłacał się trud. To, co było milczeniem, niech milczeniem zostanie, to co było cierpieniem niech cierpieniem też będzie po grób. Miłość wiele ma imion. To jest bzdurne gadanie. Miłość najdoskonalsza- Bóg.
|
| is wikipage disambiguates
of | |