| Attributes | Values |
|---|
| rdfs:label
| - Samotny, zadumany, pójdę przez gościńce...
|
| rdfs:comment
| - Samotny, zadumany, pójdę przez gościńce Pod bezupalnem niebem, które smęt już iści, I z rozkochanem sercem wezmę w obie ręce Podjętą z pod wierzb drożnych garść jesiennych liści. I będę słuchał ptaków, co krąg w wietrze wiodą, Krzyczące w nadchodzącej już nocy żałobie, — I gdzieś na zżółkłej łące, ponad smutną wodą, Będę długo rozmyślał o życiu i grobie... Mroźny wiatr wstrzyma orszak obłoków najbladszy I zachód zemrze cicho we mgle tajemniczej, — A ja, znużon pielgrzymstwem, gdzieś u kresu siadłszy, Spokojny już przełamię chleb mój, — chleb goryczy. Image:PD-icon.svg Public domain
|
| dcterms:subject
| |
| dbkwik:resource/LnuiOV1ARnBg2yIsYieKHw==
| |
| dbkwik:resource/WglBShsp9V9mYtToH6YeZw==
| |
| dbkwik:wiersze/pro...iPageUsesTemplate
| |
| Autor
| |
| abstract
| - Samotny, zadumany, pójdę przez gościńce Pod bezupalnem niebem, które smęt już iści, I z rozkochanem sercem wezmę w obie ręce Podjętą z pod wierzb drożnych garść jesiennych liści. I będę słuchał ptaków, co krąg w wietrze wiodą, Krzyczące w nadchodzącej już nocy żałobie, — I gdzieś na zżółkłej łące, ponad smutną wodą, Będę długo rozmyślał o życiu i grobie... Mroźny wiatr wstrzyma orszak obłoków najbladszy I zachód zemrze cicho we mgle tajemniczej, — A ja, znużon pielgrzymstwem, gdzieś u kresu siadłszy, Spokojny już przełamię chleb mój, — chleb goryczy. Image:PD-icon.svg Public domain
|