mówią kobieto bujasz w obłokach i notorycznie lewitujesz a ja po ziemi twardo stąpam że aż czasami nóg nie czuję wtedy nalewam w miskę wodę zamaczam stopy w bocheńskiej soli i przez przypadek mimochodem widzę fantazje w zwykłej kropli jak czarodziejka w szklanej kuli oglądam losy innych ludzi przecieram oczy znów nie wierzę a woda w misce już się studzi tak mnie wciągają te obrazy ręcznikiem sprawnie suszę nogi tym który lubię w żółte pasy silan roztacza zapach błogi zaprasza mnie w klimaty łąki jakieś motyle ptaki trele papier regina też w stokrotki po ścianie się kwiatami ściele
mówią kobieto bujasz w obłokach i notorycznie lewitujesz a ja po ziemi twardo stąpam że aż czasami nóg nie czuję wtedy nalewam w miskę wodę zamaczam stopy w bocheńskiej soli i przez przypadek mimochodem widzę fantazje w zwykłej kropli jak czarodziejka w szklanej kuli oglądam losy innych ludzi przecieram oczy znów nie wierzę a woda w misce już się studzi tak mnie wciągają te obrazy ręcznikiem sprawnie suszę nogi tym który lubię w żółte pasy silan roztacza zapach błogi zaprasza mnie w klimaty łąki jakieś motyle ptaki trele papier regina też w stokrotki po ścianie się kwiatami ściele zużyty ręcznik pragmatycznie ląduje bęc do brudownika a pejzaż jak uparty osioł sprzed oczu nadal mi nie znika wkładam pończochę samonośkę starym zwyczajem dziwy prawi że jest utkana przez pająki i myślę wściekła niech to diabli chyba się zdrzemnę i odpocznę od majaczących wkoło cudów a co się przyśni kiedyś opowiem jeśli lubicie ziewać z nudów