O ten orkan piekielny! Jak smaga! Jak żenię! Włos wichurą skłębiony w ostre skręca bicze, Siekąc, krwawiąc nim trupie kochanków oblicze, Pośród gromu - wśród jęku - gna ich w dal - w przestrzenie. O skłębionych ciał taniec! O kolebki - łona! Pośród mordów - zgliszcz - pożóg, wstęgo ust czerwona! Światowładna ust krużo, w proch waląca mury! O dłoni całowanych - dłoni białych sznury... Jakubowej drabiny przemożna potęga! Wir ciał ludzkich - krzyk piekieł, który w niebo sięga!... Image:PD-icon.svg Public domain
O ten orkan piekielny! Jak smaga! Jak żenię! Włos wichurą skłębiony w ostre skręca bicze, Siekąc, krwawiąc nim trupie kochanków oblicze, Pośród gromu - wśród jęku - gna ich w dal - w przestrzenie. O skłębionych ciał taniec! O kolebki - łona! Pośród mordów - zgliszcz - pożóg, wstęgo ust czerwona! Światowładna ust krużo, w proch waląca mury! O dłoni całowanych - dłoni białych sznury... Jakubowej drabiny przemożna potęga! Wir ciał ludzkich - krzyk piekieł, który w niebo sięga!... Image:PD-icon.svg Public domain