| rdfs:comment
| - Tam gdzieś, gdzie nikomu zobaczyć nie dano, Niczego - bo pustka zalega. Tam w próżni, skąd słońce i gwiazdy zabrano, Utworzę trzon świata nowego. Odpłynę w daleką i trudną wędrówkę, Niesiony magicznym powiewem, I stanę u stóp nowej ziemi przecudnej, By osnuć ją wszechwładnym śpiewem. Obudzę swym głosem zwierzęta wymyślne, I ryby, i ptactwo wszelakie, Ulepię też z gliny człowieka umyślnie, By nadać mu władzę nad światem. I powiem - to twoje, to twoje, to także, Lecz tego, broń Boże, nie ruszaj! Bo wtedy zagłada na ciebie wnet spadnie, I zginiesz w śmiertelnych katuszach!
|
| abstract
| - Tam gdzieś, gdzie nikomu zobaczyć nie dano, Niczego - bo pustka zalega. Tam w próżni, skąd słońce i gwiazdy zabrano, Utworzę trzon świata nowego. Odpłynę w daleką i trudną wędrówkę, Niesiony magicznym powiewem, I stanę u stóp nowej ziemi przecudnej, By osnuć ją wszechwładnym śpiewem. Obudzę swym głosem zwierzęta wymyślne, I ryby, i ptactwo wszelakie, Ulepię też z gliny człowieka umyślnie, By nadać mu władzę nad światem. I powiem - to twoje, to twoje, to także, Lecz tego, broń Boże, nie ruszaj! Bo wtedy zagłada na ciebie wnet spadnie, I zginiesz w śmiertelnych katuszach! Lecz on nie posłucha, bo wiem, jaki jest ów... Naturę sam jego obrałem! I wiem, że na przekór stworzyłem świat sobie, Bo świat jest wygasłym zapałem. Odejdzie w otchłanie, zaginie, rozpryśnie, I zgubi się, jak zwykle, zgubi... A ja wtenczas nowy świat sobie wymyślę, I nadam mu imię - świat drugi! Image:CC-BY-SA icon.svg cc-by-sa
|