| rdfs:comment
| - W godzinach porannych nad więzienie nadleciał nieoznakowany helikopter ze spuszczoną drabinką, na którą żwawo wskoczył Szestakow. Jak się okazało, był to Mi-2, jedyny niewyprodukowany w Związku Radzieckim, lecz w Polsce, śmigłowiec sowiecki. Szestakow sam wybrał ten model, zapewne motywował to chęcią przeżycia lotu. No to lecę! – rzucił szelmowsko i uniósł się w powietrze. Po chwili oniemienia rozległy się strzały. Żaden z nich nie trafił bądź doleciał. A nad syberyjską niziną właśnie opadała mgła... Prawie jak Kapitan Price.
|
| abstract
| - W godzinach porannych nad więzienie nadleciał nieoznakowany helikopter ze spuszczoną drabinką, na którą żwawo wskoczył Szestakow. Jak się okazało, był to Mi-2, jedyny niewyprodukowany w Związku Radzieckim, lecz w Polsce, śmigłowiec sowiecki. Szestakow sam wybrał ten model, zapewne motywował to chęcią przeżycia lotu. No to lecę! – rzucił szelmowsko i uniósł się w powietrze. Po chwili oniemienia rozległy się strzały. Żaden z nich nie trafił bądź doleciał. A nad syberyjską niziną właśnie opadała mgła... W pogoń za uciekinierem zostały rzucone niedźwiedzie gończe. Helikopter z zakneblowanym pilotem w środku odnaleziono porzucony w okolicach miasta Wołogda. Obecność pełni wyposażenia śmigłowca wskazywała, że maszyna musiała zostać porzucona niedawno. Uciekinier zamówił taksówkę, która w trakcie kursu natrafiła na blokadę milicyjną. Zbieg wybiegł z pędem w kierunku miasta, próbując po drodze za pomocą broni palnej sterroryzować przejeżdżającego kierowcę. Ten jednak odjechał. Po tym zdarzeniu Aleksiej był już w rękach milicji. Naszemu rosyjskiemu wysłannikowi udało się skontaktować z bohaterskim kierowcą: Panie Redaktorze! Jak ja miałbym się zatrzymywać przy każdym machającym kałachem świrze, to ja bym w życiu do tej Moskwy nie dojechał. – odpowiada z lekką irytacją. Ta sytuacja spadła na nas jak grom – mówi naczelnik więzienia, zakładając okulary przeciwsłoneczne – z jasnego nieba.UUUUURRRRRAAAAAAAAAAA!!! Rutyna! – rzecze Dymitri (82 lata), strażnik więzienny, który po wojnie pracował w obozie dla jeńców niemieckich. Więźniowie mówią, że już im brakuje Alexa i ślą mu buziaczki. Zapewne niedługo znów się z nim zobaczą, gdyż proces z tak mocnymi dowodami nie powinien być długi. Pozostało mu 14 lat kary za pierwsze procesy, do tego dojdzie wyrok za ucieczkę. No i jeszcze za kurs taksówką nie zapłacił. Prawie jak Kapitan Price.
|