W krasnoludzkim mieście zamieszanie, ktoś królowi capnął pranie. To sabotaż! To zaraza! Na honorze króla zmaza! Postawiono gwardię migiem by zajęła się pościgiem. I teściową też stracono. Dla pewności oskarżono. Sam generał honor swój ocalił skacząc w bezdenny dół. Król w szlafroku chodzi przeklinając wszystkie wrogi. Schodzi z drogi każden mu nie podobna temu złu żadna wojna. Żadna zdrada. Okraść króla nie wypada. Już złapano podejrzanych. Trzech goblinów obszarpanych. Dając im potężne lanie zapytano gdzie ubranie. Oni przeczą, że coś wiedzą. Król zaś rzecze: "Odpowiedzą! Jak posiedzą se w karcerze!" "Królu i wy tam rycerze!" Rzekła królowa - żona. "Twoja szata już nakrochmalona..."
W krasnoludzkim mieście zamieszanie, ktoś królowi capnął pranie. To sabotaż! To zaraza! Na honorze króla zmaza! Postawiono gwardię migiem by zajęła się pościgiem. I teściową też stracono. Dla pewności oskarżono. Sam generał honor swój ocalił skacząc w bezdenny dół. Król w szlafroku chodzi przeklinając wszystkie wrogi. Schodzi z drogi każden mu nie podobna temu złu żadna wojna. Żadna zdrada. Okraść króla nie wypada. Już złapano podejrzanych. Trzech goblinów obszarpanych. Dając im potężne lanie zapytano gdzie ubranie. Oni przeczą, że coś wiedzą. Król zaś rzecze: "Odpowiedzą! Jak posiedzą se w karcerze!" "Królu i wy tam rycerze!" Rzekła królowa - żona. "Twoja szata już nakrochmalona..." Image:CC-BY-SA icon.svg cc-by-sa