| Attributes | Values |
|---|
| rdfs:label
| |
| rdfs:comment
| - Za bramą tramwaj dzwoni, kurzu pełno, huku, tu trawa niekoszona, puchowa, wysoka, pstry dywan i ust twoich słodkie rachatłukum i szalik mój zielony, jak sztandar Proroka. Jak Bej z Perłą haremu samiśmy zostali... i pić możemy z naszych ócz pełnych zamętu, ja, pobladła Leila i ty, Mechmed Ali, najpiękniejszą, najsłodszą z tajemnic orientu! Tureckiego Khediwa dym w kłębach się waha i zapachniał do rymu ciemny kwiat nasturcji. Milczenie jest tureckie, obce — Na Ałłacha! Pocóź jechać do Turcji? Do dalekiej Turcji? Image:PD-icon.svg Public domain
|
| dcterms:subject
| |
| dbkwik:resource/WglBShsp9V9mYtToH6YeZw==
| |
| dbkwik:wiersze/pro...iPageUsesTemplate
| |
| Autor
| - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
|
| abstract
| - Za bramą tramwaj dzwoni, kurzu pełno, huku, tu trawa niekoszona, puchowa, wysoka, pstry dywan i ust twoich słodkie rachatłukum i szalik mój zielony, jak sztandar Proroka. Jak Bej z Perłą haremu samiśmy zostali... i pić możemy z naszych ócz pełnych zamętu, ja, pobladła Leila i ty, Mechmed Ali, najpiękniejszą, najsłodszą z tajemnic orientu! Tureckiego Khediwa dym w kłębach się waha i zapachniał do rymu ciemny kwiat nasturcji. Milczenie jest tureckie, obce — Na Ałłacha! Pocóź jechać do Turcji? Do dalekiej Turcji? Image:PD-icon.svg Public domain
|