| rdfs:comment
| - __NOEDITSECTION__ I right|400px Piękna brunetko, twe oczy Czar mają dla mnie uroczy Bardziej niż róży kolory, Bardziej niż zapach jaśminu, Bardziej niż morskie bisiory, Bardziej niż blaski rubinu. — Pod ich gorącym promieniem Chciałbym ukończyć me życie, A mym najmilszym marzeniem, Co serca przyspiesza bicie, Abyś u okna framugi Stanęła — ja zaś bym blisko Ukryty — patrzał czas długi Na to cudowne zjawisko. Więc na kolana upadam — I jeszcze raz ci powiadam: Piękna brunetko, twe oczy Czar mają dla mnie uroczy. II Image:PD-icon.svg Public domain
|
| abstract
| - __NOEDITSECTION__ I right|400px Piękna brunetko, twe oczy Czar mają dla mnie uroczy Bardziej niż róży kolory, Bardziej niż zapach jaśminu, Bardziej niż morskie bisiory, Bardziej niż blaski rubinu. — Pod ich gorącym promieniem Chciałbym ukończyć me życie, A mym najmilszym marzeniem, Co serca przyspiesza bicie, Abyś u okna framugi Stanęła — ja zaś bym blisko Ukryty — patrzał czas długi Na to cudowne zjawisko. Więc na kolana upadam — I jeszcze raz ci powiadam: Piękna brunetko, twe oczy Czar mają dla mnie uroczy. II Pod twoim oknem wciąż marzę I śpiewam ci na gitarze — O twej piękności wszechmocy, Boga największym tym dziele. - Tak płyną dni me i nocy — Dla ciebie żyję, aniele! Niechaj twa matka się gniewa, Niech mówi matka twa stara, Że sen jej słodki przerywa Moja dźwięcząca gitara. Nic mej miłości nie wstrzyma, Uczuć mych prąd niewstrzymany. Burzy ni dżdżu dla mnie nie ma. Ni groźne mi są brytany... Niech mi twa matka do woli Pod twoim oknem, o dziecię, Śpiewać żałośnie pozwoli — O ubóstwiany mój kwiecie! Rozum straciłem — olśniony Oczu twych ogniem słonecznym, Chciałbym — jak motyl szalony — Zginąć w ich blasku serdecznym... Ach, zmarłbym niby w Edenie, Całując dwa twoje słońca: I wciąż, o świetlne marzenie, Mówić ci będę bez końca: Piękna brunetko, twe oczy — Czar mają dla mnie uroczy. Image:PD-icon.svg Public domain
|