Osoby grające trzymają się wpół i są gąskami. Na czele będąca, która zwykle jest najstarsza i najsilniejsza, jest matką; jej obowiązkiem bronić swej gromadki, wilk ją napastuje, którego sprawą jest wyłapać wszystkie gąski, chwytając zawsze ostatnią. Ta gra tak się zaczyna: wilk siada na środku i udaje jakby kopał dołek i ogień palił. Gęś ze sznurem gąsiąt swoich, obchodzi go wokoło kilka razy, i ta między nimi nawiązuje się rozmowa:
Osoby grające trzymają się wpół i są gąskami. Na czele będąca, która zwykle jest najstarsza i najsilniejsza, jest matką; jej obowiązkiem bronić swej gromadki, wilk ją napastuje, którego sprawą jest wyłapać wszystkie gąski, chwytając zawsze ostatnią. Ta gra tak się zaczyna: wilk siada na środku i udaje jakby kopał dołek i ogień palił. Gęś ze sznurem gąsiąt swoich, obchodzi go wokoło kilka razy, i ta między nimi nawiązuje się rozmowa: Gęś: Na co ten dołeczek? Wilk: na ogienieczek. Gęś: A ten ogienieczek? Wilk: Na wody grzanie. Gęś: A ta woda? Wilk: Na talerzyków umywanie. Gęś: A te talerzyki? Wilk: Na gąsek krajanie. Gęś: A gdzie je masz? Wilk: U ciebie za pasem. To mówiąc rzuca się na gąskę ostatnią.