| rdfs:comment
| - __NOEDITSECTION__ Wietrzyk, rad że cię usłyszy, cichnie korny — ledwie dyszy. Jakby wryty, na twój śpiew, staje wieczny taniec stref; zgubił swych kolei ślad, duszkiem pije lubość świat. — Czarodziejko! gwałcisz je tonem, jak oczyma mnie. Pełne duszy harmonję się roją — tłum rozkoszny — z twoich stron, na wzór nowych, gdy ojczyznę swoją ujrzą, Serafimów gron; jak z olbrzymich rąk Chaosu, hurmem rwąc się słońca, pchnięte twórczym szturmem, iskrząc się przedarły noc, — strzela tonów dzielna moc. "Filadelfia mocą tajnych sił." Głośny za czasów Szyllera sztukmistrz w rodzaju Pinettego.
|
| abstract
| - __NOEDITSECTION__ Wietrzyk, rad że cię usłyszy, cichnie korny — ledwie dyszy. Jakby wryty, na twój śpiew, staje wieczny taniec stref; zgubił swych kolei ślad, duszkiem pije lubość świat. — Czarodziejko! gwałcisz je tonem, jak oczyma mnie. Pełne duszy harmonję się roją — tłum rozkoszny — z twoich stron, na wzór nowych, gdy ojczyznę swoją ujrzą, Serafimów gron; jak z olbrzymich rąk Chaosu, hurmem rwąc się słońca, pchnięte twórczym szturmem, iskrząc się przedarły noc, — strzela tonów dzielna moc. Mile już, jak strumyk ów co pluska, jasnem srebrem żwiry muska; już poważnie, jakby on grzmotu organowy ton; jużci burzliwie, jak gdyby ze skały prądy się pieniąc i szumiąc spadały; — to luby gwarny śpiew, lekko głaszczący, jakby listkami drzew zefir grający; cięższy znów, smętniejsze roni tchnienia, jak, gdzie w głuchych pustkach zgrozne szepczą cienia, jęk zbłąkany w wichrze drży, pełza Kocyt, pławiąc gorżkie łzy. Dziewcze powiedz! pytam, zkąd to umiesz? I ty z wyższemi duchy się rozumiesz! pewnie taka — nie kłam mi — w Elizeach mowa brzmi? "Filadelfia mocą tajnych sił." Głośny za czasów Szyllera sztukmistrz w rodzaju Pinettego. Image:PD-icon.svg Public domain
|