| dbkwik:resource/qOXd0-3Ck0IsyNmghvH55g==
| - - Jeśli twoisa nie przyzna się do winy, moisa dzwoni do policja! - powiedział stanowczym głosem Jar-Jar Junior.
- Rawn Rawn Rawn! - warknęła głośno Pewna Wampa.
- Wampa powiedziała, że jeśli pan się nie odfajkuje, to wampa wyrwie panu te zwisające, ohydne i odstające uszy! - przetłumaczył Tupet, który jak widać świetnie się bawił.
- Praktycznie - zawstydził się Jar-Jar - moisa może pani odpuścić, pani pewna, przecież tej rysy to prawie nie wydać....
- Rawn. - ucieszyła się Wampa.
- Ale na policję i tak dzwonię.
***
Pościg trwał już pół godziny. Crasher, mimo, iż był szefem Imperium Crashera - nadal był też posterunkowym, więc to jego obowiązkiem był ten.... yy.... nie wiem jakiego słowa użyć, aby nie powtórzyć.
- Makao - ucieszył się Gucio - wygrałem!
- Oszukiwałeś! - zezłościła się Juniorka - i tyle!
- Rawn rawn rawn! - Wampa trzasnęła kartami o podłogę.
- Hej, to nowe karty! - zezłościł się Gucio - są na nich wszystkie planety w galaktyce....
- Nawet Aoe? - zapytała Juniorka.
- Nie nie, Aoe nie, bo to zadupie. Dobra.... Tupet, co ona powiedziała??
- Ciężko się skupić na kierowaniu, uciekaniem przez gliną i odpowiadaniu na pytania - zasmucił się droid.
- To może nas nauczyć wampiego?? - zapytała Leia.
- No dobrze.... ale to trudne....
- Więc jak jest "Aoe" - zapytał Gucio.
- Aoe nie ma sprecyzowanej nazwy, - zaczął Tupet - bo to zadupie.
- Dobra.... może zaczniemy od gramatyki? - zapytał znudzony Gucio.
- Właśnie.... tak apropos, jak tworzyć zdania? - spytała Leia.
- Proste - odrzekł robot - po prostu mówimy "Rawn rawn".
- Tylko jeden wyraz? - zadziwił się Gucio.
- Tak. - odparł Tupet.
- Więc skąd wiesz, co Pewna Wampa mówi?
- Zależy od sytuacji.
- To rzeczywiście trudne.... - zmartwiła się Leia - ale może nauczymy Wampę ludzkiego??
- Hej! - przerwał Gucio - jedziemy jednokierunkową! Mamy dwa mandaty!
Niestety, policji udało się doścignąć zagubiony V-wing.
- Proszę otworzyć kokpit - warknął Crasher - półtora kredyta mandatu za zarysowanie gunganinowi lakieru i jechanie dwukierunkową pod prąd.
- Aha.... więc ile płacę? - zapytała Leia.
- Te blondynki.... - sapnął Tupet.
- Zaraz zaraz - przerwał kłótnie Gucio - nie chce nas pan złapać??
- Teraz jestem na służbie - zasmucił się Craher - ale potem na pewno was dorwę.
***
Minęła godzina jazdy po galaktyce . Wampa nie nauczyła się ludzkiego, ale ludzie zaczęli trochę rozumieć wampi. Następny dialog odbywał się w "realu" w języku wampijskim, ale ja go przetłumaczyłem by wam się lepiej czytało.
- Tak więc ja - zakończyła Pewna Wampa - i krowa Agata bezpiecznie dotarłyśmy do galerii gdzie kupiłyśmy sobie modne kiecki. Gdy nagle....
- Gdy nagle co? - zapytała przerażona Leia - nie mów, że to były ostatnie sztuki, a zapomniałyście pieniędzy!
- Tak właśnie było.
- O jejku! - zemdlała Leia. Gdy ją ocucili, wyglądała mizernie.
- Na szczęście wszystko się jakoś skończyło, bośmy dały sprzedawcowi ten.... yy.... wołowiny. - opowiadanie przerwał sygnał telefonu od Fulcruma II.
- Hej! Wampo! Nie mówi się "sprzedawcowi" tylko "sprzedawcy"!
- Rawn rawn rawn - odparła Wampa, co znaczyło "Mogę mówić jak chcę".
- Nie ważne.... mam nowe przecieki. Wiecie, klonomat ocalał z katastrofy Sokoła, więc możecie ożywić krowę Agatę, a Wampę odstawić na Hoth.
- Chce wam się ją ożywiać? - zapytał Gucio.
- Niekoniecznie - odparła Leia.
- Ożywimy ją jak skończy nam się mleko. - odparł Tupet.
|