| abstract
| - Anarchia Totalnej Porażki - odcinek 6 Chris: Witam już na szóstym odcinku. Poprzednio graliśmy w Awanturę o Kasę i Justin odpadł. Czy Optymiści wybiją się na przód? Musicie się tego dowiedzieć oglądając... ATP! Intro Mamo i tato wszystko gra - Kamera lata gdzie popadnie, aż zatrzymuje się na dachu. Widzę Was wciąż w moich snach - Kamera się przybliża. Kim chcę być o to pytacie mnie - Cloudy wytwarza kolejną machinę, a Heaven w nią kopie. I myślę, że to już dobrze wiem - Machina wybucha, a tam stoi Lilien, który się śmieje. Ja chciałbym być sławny - Mike rzuca, w Lilien kamieniem, ten się przewraca, potem chłopak zaczyna się śmiać, Zoey na niego patrzy nerwowo, a Mike odsuwa od niej kamienie i się drapie po głowie. Chcę blisko słońca sobie żyć - Justin zaczyna się opalać. W tej drodze nie przeszkodzi mi nic - Rocky odpala rakietę, a ta leci wprost na Justina. Spakowane torby na drogę już mam, kiedyś dojdę tam - Duncan złości się na Arkadiusa, a ten mu macha łapą przed oczami. Bo ja chciałbym być sławny - Sugar je cukierki, a jeden eksploduje. Na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na - Jasmine skacze na skakance i podnosi rękę do góry, a Victoria klaszcze w dłonie. Ja chcę sławnym być, chcę sławnym być, ja chciałbym być sławnym - Annaliese modli się do Boga i całuje zdjęcie. Ja chcę sławnym być, chcę sławnym być - Gdy dach się zawalił, Cloudy i Heaven uciekają. Ja chciałbym być sławnym - Nagle pokazuje się Scott, który chce przytulić Annaliese, a ta go uderza. Zakończenie - Następnie pojawia się Chris przebrany za Kła, Scott ucieka, wszyscy gwiżdżą w rytm muzyki, Annaliese drapie się po głowie i jest napis: Anarchia Totalnej Porażki. Zoey: Kochanie Cały czas przegrywamy. Duncan: Nie bój się misiu Wszystko będzie dobrze, nim się obejrzysz Mal przegra. Zoey: Tobie zawsze mogę zaufać. Heaven: Ciesz się, że jeszcze nie odpadłaś. Cloudy: A ty jak zwykle ze swoimi pretensjami do mnie. Nic się nie zmieniło, odkąd tylko się urodziłaś. Tylko te twoje bzdety, że zawsze byłam milsza od ciebie. Heaven: Zauważyłaś kretynko, że już nas jest czwórka, a tamtych piątka? Może się postarasz? Cloudy: Tobie też by się to przypadło. Cloudy: I tak będzie 2-2. A Zoey ufa mi, nie tobie. Heaven: Ale Duncan będzie ufał mi. Cloudy: Serio? Heaven: Mam genialny pomysł! Cloudy: Już się zaczyna. Słucham! [Arkadius i Mike patrzyli na siebie złym wzrokiem. Wszystkiemu temu przyglądała się Annaliese] Annaliese: Chłopaki przestańcie! Arkadius: Nie laska, on lubi dostawać. Mike: No w co? Arkadius: W tą głupią gębę. Annaliese: Coś chyba mówiłam prawda? Arkadius: Co lalusia, też chcesz w mordę? Annaliese: Nie odzywaj się smarku. Arkadius: Coś ty powiedziała? (Pokój Zwierzeń) Arkadius: Nikt do mnie nigdy nie powiedział smarku. Zwłaszcza moja siostra. Co ta miała do mnie? [Tymczasem Rocky i Victoria gdzieś razem chodzą] Victoria: [Zwraca się do Rocky'ego] Patrz misiaczku, tam są fiołki. Rocky: Moje ulubione kwiaty. Victoria: Ja lubię konwalie bardziej, ale te też mogą być. Rocky: Misiu? Victoria: Coś się stało? Rocky: Wątpię, żeby nas sojusz przetrwał. Victoria: Nie marudź kochanie. Ich jest tylko dwóch, nas jest troje. Co w ogóle złego może się stać? Rocky: Że Arkadius przeciąga Annaliese na swoją stronę? Victoria: Ale on jest skłócony z Mike'iem. Więc gdyby wziął Annaliese weźmiemy Mike'a pod swoje skrzydła. Rocky: Chcesz wygrać milion? Victoria: No jasne że tak. Nie przyjechałam z Los Angeles po byle dzieciarnię. Rocky: Ale jesteś napięta. Victoria: Uznam to za komplement cwaniaczku [Próbuje pocałować Rocky'ego]
|