| Attributes | Values |
|---|
| rdfs:label
| |
| rdfs:comment
| - Przychodzisz do mnie, smętny gość, Z pokłosiem mego żywota - Lecz mi cię dość! lecz mi cię dość! Daj sercu żyć! daj duszy rość! Tęsknota moja - tęsknota... Cóż, że mi czytasz z pustych kart, Niewcieleń żałobna ksieni, Hymn, co był może życia wart, A nie wstał nigdy z grobu kart Jak spod listowia jesieni? Cóż, że zebrałaś w wspomnień sieć Cały dorobek z mej roli: Bezpłodny perz, pszeniczną śnieć, Gdzie ziarno złote chciałam mieć. Cóż, że to boli, że boli? Dość już za siebie w własny cień Obracać oczy tęskniące! Czy nam, czy innym wstaje dzień, Trza wyjść mu przeciw z głuszy śnień I Boże powitać słońce.
|
| dcterms:subject
| |
| dbkwik:resource/WglBShsp9V9mYtToH6YeZw==
| |
| dbkwik:wiersze/pro...iPageUsesTemplate
| |
| Autor
| |
| abstract
| - Przychodzisz do mnie, smętny gość, Z pokłosiem mego żywota - Lecz mi cię dość! lecz mi cię dość! Daj sercu żyć! daj duszy rość! Tęsknota moja - tęsknota... Cóż, że mi czytasz z pustych kart, Niewcieleń żałobna ksieni, Hymn, co był może życia wart, A nie wstał nigdy z grobu kart Jak spod listowia jesieni? Cóż, że zebrałaś w wspomnień sieć Cały dorobek z mej roli: Bezpłodny perz, pszeniczną śnieć, Gdzie ziarno złote chciałam mieć. Cóż, że to boli, że boli? Dość już za siebie w własny cień Obracać oczy tęskniące! Czy nam, czy innym wstaje dzień, Trza wyjść mu przeciw z głuszy śnień I Boże powitać słońce. Image:PD-icon.svg Public domain
|