| rdfs:comment
| - Czemu ty się śmiejesz, niebo, niebo Lazurową pogodą radosne? Wszyscy moi pod skrwawioną glebą, Z której kwiaty wywołasz na wiosnę... A ty do mnie uśmiechasz się, niebo? Co ty do mnie szeptasz, rzeko, rzeko, Co pluskotasz wesoło mej łodzi? Moje szczęście uciekło daleko Jak twa fala, co w morze uchodzi... I nie wróci tu już nigdy, rzeko! Co ty szumisz do mnie, lesie, lesie, Co powiadasz mej wielkiej tęsknocie? Moje złudy chłodny wicher niesie Jak twe liście w konającym złocie... Ale one nie odkwitną, lesie! Cóż ty mi się kłonisz, pole, pole, Cóż się chylisz witalnymi kłosy? Pożegnałoś idącą mą dolę Z wyżartymi oczyma od rosy, A mnie witasz - a mnie witasz, pole? O wy - pole, rzeko, lesie, niebo! Ja nie wrócę w sny wasze kochane Aż się sama stanę dżdżem i glebą, Aż się sama już na wieki stanę
|
| abstract
| - Czemu ty się śmiejesz, niebo, niebo Lazurową pogodą radosne? Wszyscy moi pod skrwawioną glebą, Z której kwiaty wywołasz na wiosnę... A ty do mnie uśmiechasz się, niebo? Co ty do mnie szeptasz, rzeko, rzeko, Co pluskotasz wesoło mej łodzi? Moje szczęście uciekło daleko Jak twa fala, co w morze uchodzi... I nie wróci tu już nigdy, rzeko! Co ty szumisz do mnie, lesie, lesie, Co powiadasz mej wielkiej tęsknocie? Moje złudy chłodny wicher niesie Jak twe liście w konającym złocie... Ale one nie odkwitną, lesie! Cóż ty mi się kłonisz, pole, pole, Cóż się chylisz witalnymi kłosy? Pożegnałoś idącą mą dolę Z wyżartymi oczyma od rosy, A mnie witasz - a mnie witasz, pole? O wy - pole, rzeko, lesie, niebo! Ja nie wrócę w sny wasze kochane Aż się sama stanę dżdżem i glebą, Aż się sama już na wieki stanę Wami - pole, rzeko, lesie, niebo... Image:PD-icon.svg Public domain
|