| rdfs:comment
| - Anioły dźwięku zaklęte w dzwonach, Śpiewają w głos; Na pozłocistych zbożnych zagonach Ciężki zadumą o przyszłych plonach Kłoni się kłos. W żalu głębokim w dłonie się chyli Pobladła twarz, Wszystko się stapia w błysku tej chwili; Czym my to byli? Co my to śnili? Żywocie nasz... Czemu w wieczornej żniwa godzinie Nie niesiem nic? Coś o zasłudze śniłam czy winie - A jak sen próżny, to wszystko ginie Sprzed moich lic. Rodzeństwo moje, anioły dźwięku, Grające z wież! I moje serce Pan dzierżył w ręku, Zanim je strącił, drżące od jęku, Na ziemski ścież. Przepoił całe pieśnią w błękicie Niebiańskich pól, Aby harmonii onej odbicie Poniosło w ludzkie łono i życie I w ludzki ból. Pieśń swej miłości biło dzień cały Serdeczną krwią, Ale się bicia w głos nie rozgrały: Próżno jej dzisiaj wasze hejnały Do
|
| abstract
| - Anioły dźwięku zaklęte w dzwonach, Śpiewają w głos; Na pozłocistych zbożnych zagonach Ciężki zadumą o przyszłych plonach Kłoni się kłos. W żalu głębokim w dłonie się chyli Pobladła twarz, Wszystko się stapia w błysku tej chwili; Czym my to byli? Co my to śnili? Żywocie nasz... Czemu w wieczornej żniwa godzinie Nie niesiem nic? Coś o zasłudze śniłam czy winie - A jak sen próżny, to wszystko ginie Sprzed moich lic. Rodzeństwo moje, anioły dźwięku, Grające z wież! I moje serce Pan dzierżył w ręku, Zanim je strącił, drżące od jęku, Na ziemski ścież. Przepoił całe pieśnią w błękicie Niebiańskich pól, Aby harmonii onej odbicie Poniosło w ludzkie łono i życie I w ludzki ból. Pieśń swej miłości biło dzień cały Serdeczną krwią, Ale się bicia w głos nie rozgrały: Próżno jej dzisiaj wasze hejnały Do wtóru zwą. Anioły dźwięku! wy mnie rozgrzeszcie, Mnie - niemy dzwon, I pieśń miłości z ziemi zabierzcie, Gdzie, wolna życia, znajdzie nareszcie Stracony ton. Image:PD-icon.svg Public domain
|